10.10.09
7.10.09
Melony dwa...
- Tak smakuje dojrzały melon - wyjaśniła mama, gdy Mysz oddała jej łyżeczkę.
- Ciekawe, jak smakuje młody Melon? - tata wpatrywał się w Melona, który rozglądał się po twarzach obecnych, próbując zrozumieć, o co chodzi.
- Ten melon nie smakuje! On jest niejadalny! - powiedziała Natka z szerokim uśmiechem i iskierkami w oczach.
Dwa lata od "a jak robi piesek" do abstrakcyjnych żartów. Ludzie są niesamowicie zdolni.
Zwłaszcza niektórzy.
- Ciekawe, jak smakuje młody Melon? - tata wpatrywał się w Melona, który rozglądał się po twarzach obecnych, próbując zrozumieć, o co chodzi.
- Ten melon nie smakuje! On jest niejadalny! - powiedziała Natka z szerokim uśmiechem i iskierkami w oczach.
Dwa lata od "a jak robi piesek" do abstrakcyjnych żartów. Ludzie są niesamowicie zdolni.
Zwłaszcza niektórzy.
6.10.09
Nakłanianie do włamania
- Tatusiu, ja chcę do sklepu!
- Ale kochanie, jest już późno, już noc. Sklep jest już teraz zamknięty.
- Ale tatusiu, ty masz wielką moc!
- ???
- Możesz tak z całej siły... tak otworzyć sklep!
- Ale kochanie, jest już późno, już noc. Sklep jest już teraz zamknięty.
- Ale tatusiu, ty masz wielką moc!
- ???
- Możesz tak z całej siły... tak otworzyć sklep!
4.10.09
Waleczna Mysz
- Teraz powalczę ze światem, a ty sobie poleż cichutko - powiedziała Natka, wymachując energicznie balonem na gumce. - Ty świecie, jeszcze raz tak zrobisz, to cię rzucę - dodała groźnie pod adresem balonu.
3.10.09
Rogu, ty wrogu
Przepytywana na okoliczność tego, co jest w przedszkolu, Mysz zeznała, co następuje:
- Kogo lubisz w przedszkolu?
- Nikogo!
- A jest jakaś Oliwia?
- Nie ma.
- A jest jakiś Maksio?
- Nie ma.
- A co robicie z Maksiem?
- Śmiejemy się. Na leżakowaniu!
- A jest jakaś Weronika?
- Nie ma
- A jest jakaś Natalia?
- Nie ma. [dopisek na marginesie - są trzy]
- A jest jakiś przyjaciel?
- Nie ma?
- A jest jakiś wróg?
- Nie ma. Tylko Weronika raz się uderzyła w róg, brodą.
- Kogo lubisz w przedszkolu?
- Nikogo!
- A jest jakaś Oliwia?
- Nie ma.
- A jest jakiś Maksio?
- Nie ma.
- A co robicie z Maksiem?
- Śmiejemy się. Na leżakowaniu!
- A jest jakaś Weronika?
- Nie ma
- A jest jakaś Natalia?
- Nie ma. [dopisek na marginesie - są trzy]
- A jest jakiś przyjaciel?
- Nie ma?
- A jest jakiś wróg?
- Nie ma. Tylko Weronika raz się uderzyła w róg, brodą.
17.9.09
Na dymka z MM?
Usłyszałam w radiu, że pewna wdowa po pewnym słynnym mężu postanowiła zastrzec jego imię i nazwisko. Tak, tak, nie wizerunek, nie twórczość, tylko imię i nazwisko. Od tej pory bezpłatnie będzie można mówić jedynie "Marek G." Właściwie szkoda, że nie zastrzegła też wizerunku, bo do "Marka G." jak ulał pasuje też czarny prostokąt na oczach.
Podstawą tego czynu była ponoć nie pospolita chęć zysku, ale próba ochrony przed szarganiem słynnego nazwiska, jakie towarzyszy wyniesieniu do rangi ikony popkultury. Zamiar być może słuszny, ale czy na naszym maleńkim ryneczku nie przesadzony?
Owszem, nigdy nie wiadomo kto i kiedy stanie się ikoną. Zapomniana przez całe lata moja ukochana aktorka, Audrey H. od jakiegoś czasu regularnie gości na magnesach, segregatorach, kolczykach itd. Pojawia się tam na równi z Merilyn M., Elvisem P. i Jamesem D. "Twórcy" upodobali sobie szczególnie kilka zdjęć ze "Śniadania...", "Zabawnej buzi" i "Sabriny". Może liczą na to, że nikt nie pamięta, że nie zmarła ani nagle, ani młodo i jakoś zupełnie nie pasuje do tego grona? Dobrze przynajmniej, że pamiętają, że po kilkudziesięciu latach niezmordowanego palenia kilku paczek papierosów dziennie zmarła na raka płuc, bo inaczej jak MM trafiłaby jeszcze na dno popielniczki. Tak, tak, można już kupić nie tylko popielniczki, ale i wielkie wolnostojące popielnice z najsłynniejszą blondynką świata, a do zakupu zachęca slogan:
"Któż nie chciałby pójść na papierosa z Marilyn?"
No ja bym jednak nie chciała. Zdecydowanie.
Ale wracając do tematu - czy pan Marek G. jest gwiazdą na miarę MM, EP, JD czy nawet AH? Albo wdowa jest wyjątkowo dalekowzroczna, albo to wszystko to jedno wielkie G.
Podstawą tego czynu była ponoć nie pospolita chęć zysku, ale próba ochrony przed szarganiem słynnego nazwiska, jakie towarzyszy wyniesieniu do rangi ikony popkultury. Zamiar być może słuszny, ale czy na naszym maleńkim ryneczku nie przesadzony?
Owszem, nigdy nie wiadomo kto i kiedy stanie się ikoną. Zapomniana przez całe lata moja ukochana aktorka, Audrey H. od jakiegoś czasu regularnie gości na magnesach, segregatorach, kolczykach itd. Pojawia się tam na równi z Merilyn M., Elvisem P. i Jamesem D. "Twórcy" upodobali sobie szczególnie kilka zdjęć ze "Śniadania...", "Zabawnej buzi" i "Sabriny". Może liczą na to, że nikt nie pamięta, że nie zmarła ani nagle, ani młodo i jakoś zupełnie nie pasuje do tego grona? Dobrze przynajmniej, że pamiętają, że po kilkudziesięciu latach niezmordowanego palenia kilku paczek papierosów dziennie zmarła na raka płuc, bo inaczej jak MM trafiłaby jeszcze na dno popielniczki. Tak, tak, można już kupić nie tylko popielniczki, ale i wielkie wolnostojące popielnice z najsłynniejszą blondynką świata, a do zakupu zachęca slogan:
"Któż nie chciałby pójść na papierosa z Marilyn?"
No ja bym jednak nie chciała. Zdecydowanie.
Ale wracając do tematu - czy pan Marek G. jest gwiazdą na miarę MM, EP, JD czy nawet AH? Albo wdowa jest wyjątkowo dalekowzroczna, albo to wszystko to jedno wielkie G.
9.9.09
Yellow
- Czy Państwo uczą Natkę angielskiego? - z lekkim niedowierzaniem spytała mnie dziś Pani.
- Troszkę tak. Czy powiedziała coś nie tak?
- Nie, nie, ale bardzo nas dziś zaskoczyła. Dzieci bawiły się ze słoneczkiem i jak pytałyśmy jakiego jest koloru, to wszystkie zgodnie mówiły "żółty" i tylko Natka krzyknęła "yellow!"
Duma rozparła się we mnie na całego. Dziś minął pierwszy tydzień przedszkola i już zgadzamy się z paniami: "Natka jest bardzo mądrą i dzielną dziewczynką i świetnie sobie radzi!"


1 września 2009:
Myszka pierwszy raz wybiera się do przedszkola:
- Troszkę tak. Czy powiedziała coś nie tak?
- Nie, nie, ale bardzo nas dziś zaskoczyła. Dzieci bawiły się ze słoneczkiem i jak pytałyśmy jakiego jest koloru, to wszystkie zgodnie mówiły "żółty" i tylko Natka krzyknęła "yellow!"
Duma rozparła się we mnie na całego. Dziś minął pierwszy tydzień przedszkola i już zgadzamy się z paniami: "Natka jest bardzo mądrą i dzielną dziewczynką i świetnie sobie radzi!"


1 września 2009:
Myszka pierwszy raz wybiera się do przedszkola:
Subskrybuj:
Posty (Atom)