- Wie pani, najlepszego specjalistę znaleźliśmy na Ursynowie. Był świetny. Tak dobrze wykastrował naszego psa, że nie mieliśmy żadnych kłopotów. A jądra jak dobrze usunął. Bo wie pani, to profesor weterynarii jest.
Słuchałam z podziwem, jak ta światła pani opiekuje się swoim ulubieńcem. Pies rasowy, zadbany. Od razu widać, że dostaje tylko to co najlepsze.
Naszą rozmowę przerwał niestety Melon, bezceremonialnie robiąc na trawnik kupę. Sięgnęłam do kieszeni po psi woreczek. Zapadła cisza. Po chwili pani się ośmieliła:
- Pani to zbiera?
- Tak, a pani nie?
- Ja też bym zbierała gdyby wszyscy zbierali.
No i nie mam na to żadnej zabawnej pointy - ciężko się myśli z opadniętymi rękami.
PS.
Widziałam kilka dni temu, jak pewna staruszka z drugiego wracając ze swoją ukochaną sunią, także staruszką, ze spaceru, wstępowała z małym woreczkiem do śmietnika. Człowiek światły nie musi pleść na prawo i lewo o profesorach weterynarii - może cichutko wracać ze spaceru przez śmietnik.
29.10.10
24.10.10
Jedna literówka, a jaka ulga
Ciemno. Natka zasypia, trzymając Tatę na Myszogrodzie za rękę.
- Wiesz tatusiu, ty chyba jesteś szatanem - mówi zamyślona.
Tacie chwilę zajmuje znalezienie jakiejkolwiek odpowiedzi. - Natalio, nie powinnaś używać słów, których znaczenia nie znasz - mówi wreszcie słabo.
- Ale naprawdę! Bo masz takie ciemne włosy.
- Aaa, szatynem! Nie, aż takie ciemne to nie są.
Potem wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja o kolorach włosów i oczu i o dziedziczeniu, w trakcie której Myszka zasnęła.
- Wiesz tatusiu, ty chyba jesteś szatanem - mówi zamyślona.
Tacie chwilę zajmuje znalezienie jakiejkolwiek odpowiedzi. - Natalio, nie powinnaś używać słów, których znaczenia nie znasz - mówi wreszcie słabo.
- Ale naprawdę! Bo masz takie ciemne włosy.
- Aaa, szatynem! Nie, aż takie ciemne to nie są.
Potem wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja o kolorach włosów i oczu i o dziedziczeniu, w trakcie której Myszka zasnęła.
17.10.10
Wieczorne wyciszanie
Od czasu ostatniej kontuzji nie można skakać po Mamie na Myszogrodzie, więc Mysz po kąpieli ułożyła się wygodnie na maminym brzuchu i mocno wtulała i wtulała i wtulała.
- Jesteś moim ukochanym Skarbem, wiesz? - spytała rozczulona Mama, tuląc swoją maleńką Myszkę.
- Yhy.
- Ciekawe, czy ja też byłam dla mojej mamy taka słodka jak Ty. Nie, pewnie byłam niedobra!
- No coś ty, maluszki nigdy nie są niedobre. Ale wiesz co mi dziś zrobiła Helenka? (Helenka to półtoraroczna siostra cioteczna Myszy) - Uszczypnęła mnie o tutaj! Więc jak widzisz, maluszki nie zawsze są grzeczne.
Tymczasem z kąpieli wyszedł Królik i rozbrykany zaczął skakać po łóżku. Najnowsza kontuzja Mamy wzięła się ze spektakularnego króliczego skoku wprost na maminą rzepkę, więc przerażona Mama na Myszogrodzie podwinęła kończynę wołając:
- Nie można już skakać po mamie, wiesz Króliczku?
- No! - dodała Mysz - Tylko na niej leżeć!
Królik rzucił okiem na jedyne pozostawione przez Mysz miejsce na Mamie gdzieś pomiędzy ramionami i brodą i jednym susem dosiadł nowego rumaka, chwycił za lejce (udające dotychczas ramiączka koszulki) i radośnie podskakując zakomenderował:
- Wio, koniku, wio!
Słyszałam, że przed snem dobrze jest dzieci wyciszyć. Łatwo powiedzieć!
- Jesteś moim ukochanym Skarbem, wiesz? - spytała rozczulona Mama, tuląc swoją maleńką Myszkę.
- Yhy.
- Ciekawe, czy ja też byłam dla mojej mamy taka słodka jak Ty. Nie, pewnie byłam niedobra!
- No coś ty, maluszki nigdy nie są niedobre. Ale wiesz co mi dziś zrobiła Helenka? (Helenka to półtoraroczna siostra cioteczna Myszy) - Uszczypnęła mnie o tutaj! Więc jak widzisz, maluszki nie zawsze są grzeczne.
Tymczasem z kąpieli wyszedł Królik i rozbrykany zaczął skakać po łóżku. Najnowsza kontuzja Mamy wzięła się ze spektakularnego króliczego skoku wprost na maminą rzepkę, więc przerażona Mama na Myszogrodzie podwinęła kończynę wołając:
- Nie można już skakać po mamie, wiesz Króliczku?
- No! - dodała Mysz - Tylko na niej leżeć!
Królik rzucił okiem na jedyne pozostawione przez Mysz miejsce na Mamie gdzieś pomiędzy ramionami i brodą i jednym susem dosiadł nowego rumaka, chwycił za lejce (udające dotychczas ramiączka koszulki) i radośnie podskakując zakomenderował:
- Wio, koniku, wio!
Słyszałam, że przed snem dobrze jest dzieci wyciszyć. Łatwo powiedzieć!
16.10.10
Tacierzyństwo w istocie
- Nikt nie ma takiego tatusia pomysłowego jak ja! Zawsze zrobi coś pomysłowego, żebym się zdziwiła!
Dlaczego dzieci nie jadają obiadków?

- Czy dzieciaczki lubią ziemniaczki? - spytał Króliczka Tuś przygotowując obiad.
- Nie!
- Nie? - zdumiała nas odpowiedź, bo Królik ziemniaczki uwielbia.
- Nie! Tylko oziechy! - zakrzyknął ochoczo rozłupując kolejną pistację.
15.10.10
Wielka chwila
Śniadanie. Postawiłem przed Natalią miskę, przed Franiem drugą. Nalałem Natce mleka.- Ja sama! - Myszka wsypuje sobie czekoladowe muszelki. Czajnik pstryknął, poszedłem zalać herbatę. Wracam. Przed Franiem stoi miska mleka z płatkami. Zupełnie nie pamiętam, kiedy mu... Natka?!
- Dałam Franiowi mleko z płatkami, bo też chciał.
I co z tego, że za chwilę zaczęli się tłuc. Za każdym razem kiedy się pokłócą, ta chwila stanie mi przed oczami. Mam nadzieję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)