Po urodzinach Myszy nadszedł czas urodzin Mamy na Myszogrodzie:
Mysz: Mamo, które będziesz miała jutro urodziny?
Mama na Myszogrodzie: A który dziś jest? Dwa tysiące jedenasty, no to trzydzieste czwarte.
Mysz: COOO? Mamo, to ty już powinnaś... być BABCIĄ!
14.7.11
Brzuszki hermetyczne
Wybierając smakołyki do przygotowania na przyjęcie urodzinowe, czytamy sobie przepisy przygotowania:Mama na Myszogrodzie: niebiańskie różane pianki, "... gdy masa stwardnieje pokroić, umieścić w papilotkach i przechowywać w szczelnym pojemniku"
Mysz masując się po brzuszku: Czyli zjeść!
Mama na Myszogrodzie: czekoladowe krówki, "... gdy masa stwardnieje pokroić, umieścić w papilotkach i przechowywać w szczelnym pojemniku"
Mysz masując się po brzuszku: Czyli zjeść!
Mama na Myszogrodzie: maślankowe ciasteczka, "... gdy masa stwardnieje pokroić, umieścić w papilotkach i przechowywać w szczelnym pojemniku"
Mysz masując się po brzuszku: Czyli zjeść!
I tak: pianki wyszły niebiańsko, ciasteczka się zsiadły, a krówki nie stwardniały i dzięki temu mieliśmy przepyszny czekoladowy sos do owoców! Genialne te nasze brzuszki!
7.7.11
Pięć lat!
Mysz: A ja mam dziś urodziny! I pojutrze będę miała gości! I będzie Antoś i Weroniczka i Tosia i Hela i Jaś i Helenka! Ale Helenka bije dzieci [cóż - chwilowo jest najmłodsza i musi się jakoś przeBIĆ, ale wiemy, że niebawem jej przejdzie]. I to nawet takie duże jak ja! Takie, co mają już PIĘĆ lat!
Królik: No, i takie co mają TRZY I PÓŁ też!
Sto lat, coraz większa maleńka Myszko, STO LAT!
A zdjęcia też pokażemy, jak je tylko od wujków Magnusa i Marcina wyciągniemy!
Królik: No, i takie co mają TRZY I PÓŁ też!
Sto lat, coraz większa maleńka Myszko, STO LAT!
A zdjęcia też pokażemy, jak je tylko od wujków Magnusa i Marcina wyciągniemy!
6.7.11
Toy Story 2
Królik: Natko, mogę być twoim Aladynem?
Mysz: NIE!
Królik: Dlaczego?
Mysz: Bo ja nie chcę być twoim samochodem!
--
Mysz ma jutro urodziny i wie, że gdzieś ukryty jest dla niej prezent:
- Mamo, a możemy zrobić tak, że ten kto najładniej posprząta, to dostanie ukrytą zabawkę urodzinową?
- Nie, Myszko, to jest prezent dla ciebie, a nie dla tego kto posprząta. Dostaniesz go jutro, nie dziś. Poza tym to wcale nie musi być zabawka, prawda? Ale oczywiście będzie mi miło, jeśli pomożesz mi sprzątać.
- Ale mamo - zignorowała moją uwagę Mysz - to musi być zabawka! Bo ja nie zawsze mam chęć mieć zabawkę. Wczoraj na przykład nie miałam.
--
- Wiesz mamo, możesz mnie codziennie naciągać na plac zabaw!
Mysz: NIE!
Królik: Dlaczego?
Mysz: Bo ja nie chcę być twoim samochodem!
--
Mysz ma jutro urodziny i wie, że gdzieś ukryty jest dla niej prezent:
- Mamo, a możemy zrobić tak, że ten kto najładniej posprząta, to dostanie ukrytą zabawkę urodzinową?
- Nie, Myszko, to jest prezent dla ciebie, a nie dla tego kto posprząta. Dostaniesz go jutro, nie dziś. Poza tym to wcale nie musi być zabawka, prawda? Ale oczywiście będzie mi miło, jeśli pomożesz mi sprzątać.
- Ale mamo - zignorowała moją uwagę Mysz - to musi być zabawka! Bo ja nie zawsze mam chęć mieć zabawkę. Wczoraj na przykład nie miałam.
--
- Wiesz mamo, możesz mnie codziennie naciągać na plac zabaw!
Wprawdzie nie pada, ale za to leje!
Ładny mi urlop! Pierwsze dni były przepiękne, owszem, ale od tygodnia nic tylko leje!
Nie, przepraszam, są chwile przejaśnienia - wtedy tylko pada.
Nadzieja nas opuszcza - nadszedł czas na zaklęcia:
Nie, przepraszam, są chwile przejaśnienia - wtedy tylko pada.
Nadzieja nas opuszcza - nadszedł czas na zaklęcia:
1.7.11
W leśnej głuszy i nie tylko
Podczas wakacji nad Plusznem usłyszane:
Mysz: Moje życie jest jak pestka.
Tata na Myszogrodzie: Jak to?
Mysz: Bo tak mi się chce mówić.
---
Mysz: Mamo, ten chłopczyk mnie rozbujał i przyszedł pan i powiedział, że on jest dżertlmenem.
Mama na Myszogrodzie: Tak, bo dżentelmeni pomagają damom się rozhuśtać, prawda?
Mysz: Tak, a ja dziś właśnie jestem damą.
---
W Olsztynie:
Mama na Myszogrodzie: To jest właśnie pomnik Mikołaja Kopernika. Pamiętacie kim był Mikołaj Kopernik?
Mysz: Mamo, a może w kiosku będą mamby?
---
Mama na Myszogrodzie: Fajny ten Olsztyn, prawda?
Mysz: No.
Mama na Myszogrodzie: I lody mają takie pyszne i Kopernika.
Mysz: Mamo, Kopernik nie jest do jedzenia!
Fakt. Ale lody w rynku to jedyne takie na świecie chyba.
---
W skansenie w Olsztynku:
Mysz: No kiedy już pójdziemy do zabawek?
Mama na Myszogrodzie: Jeszcze chwilkę, kochanie. Chcę wam jeszcze pokazać największy wiatrak i jeszcze koziołki.
Mysz: Oj mamo! Wy to tylko chcecie chodzić tam gdzie wam się podoba, a mnie to już nogi bolą!
I tak Mysz w nagrodę za męstwo dostała dziś pierwszą w życiu gumę do żucia "dla dużych" [z instrukcją obsługi - przeżuwać wolno, nie gryźć, nie połykać!]. Arbuzową!
Mysz: Moje życie jest jak pestka.
Tata na Myszogrodzie: Jak to?
Mysz: Bo tak mi się chce mówić.
---
Mysz: Mamo, ten chłopczyk mnie rozbujał i przyszedł pan i powiedział, że on jest dżertlmenem.
Mama na Myszogrodzie: Tak, bo dżentelmeni pomagają damom się rozhuśtać, prawda?
Mysz: Tak, a ja dziś właśnie jestem damą.
---
W Olsztynie:
Mama na Myszogrodzie: To jest właśnie pomnik Mikołaja Kopernika. Pamiętacie kim był Mikołaj Kopernik?
Mysz: Mamo, a może w kiosku będą mamby?
---
Mama na Myszogrodzie: Fajny ten Olsztyn, prawda?
Mysz: No.
Mama na Myszogrodzie: I lody mają takie pyszne i Kopernika.
Mysz: Mamo, Kopernik nie jest do jedzenia!
Fakt. Ale lody w rynku to jedyne takie na świecie chyba.
---
W skansenie w Olsztynku:
Mysz: No kiedy już pójdziemy do zabawek?
Mama na Myszogrodzie: Jeszcze chwilkę, kochanie. Chcę wam jeszcze pokazać największy wiatrak i jeszcze koziołki.
Mysz: Oj mamo! Wy to tylko chcecie chodzić tam gdzie wam się podoba, a mnie to już nogi bolą!
I tak Mysz w nagrodę za męstwo dostała dziś pierwszą w życiu gumę do żucia "dla dużych" [z instrukcją obsługi - przeżuwać wolno, nie gryźć, nie połykać!]. Arbuzową!
25.6.11
Bo Tuś może wszystko!
Królik: Tato, znalazłem mój latawiec, znalazłem mój latawiec! Tato, włącz mi wiatr.
Subskrybuj:
Posty (Atom)