10.5.11

Mamo, bądź...

Mysz:
- Mamo, nie mogłabyś jeździć łagodniej? Tak jak dziewczyna? Taka młoda?
--
Królik:
- Mamo, szczyp mnie. Ty bądź szczypiorem! No szczyp mnie, ty szczypiu!

Lampiony kontra balony

Wybraliśmy się do kina. Na ekranie porwana przed laty Roszpunka ogląda z zachwytem lampiony puszczane przez jej zrozpaczonych rodziców w jej urodziny. Mama na Myszogrodzie wtula się w Mysie włosy i szepce rozczulona:
- Na twoje urodziny też zawsze puszczamy lampiony...
- Tak! I PIERDZĄCE BALONY! - radośnie wykrzyknęła Mysz.

9.5.11

Różnica podpokoleń

Mysz wraca z Siostrą Stryjeczną ze spaceru. Każda zapatrzona w swoje czasopismo:

Ewcia: O, Justin Bieber!
Mysz: O, Syrenka Arielka!

Ewcia: O, to muszą być usta Roberta Pattinsona!
Mysz: Zobacz, dzbanuszki Śpiącej Królewny!

5.5.11

Polska język, trudna język

To chyba jedyny w naszym świecie język, w którym można opowiadać o rzeżusze.
Jeden z niewielu, w których "jechać na Włochy" ma zupełnie inne znaczenie niż "najechać na Włochy" o "jeździe do Włoch" nie wspominając.
Z całą pewnością jedyny taki język, w którym Zjednoczenia jest aleja, ale Ujazdowskie Aleje, a Karol odmienia się inaczej w zależności od narodowości tego o kim mówimy - Charlesa Darwina, ale Charles'a de Gaulle'a.
Mamy tyle wyjątków i ciekawostek, że nie sposób przetrwać bez błędów. Ja nie zawsze potrafię.
Są jednak takie błędy, z którymi nawet mi trudno się pogodzić. Nie mogę na przykład kupić owoców u kogoś, kto sprzedaje "winogrono", nie mogę przeczytać artykułu poświęconego Puszczy "Kampinowskiej" - choć to może przesada, bo dlaczego zakładam od razu, że nie ma gdzieś miejscowości Kampinów?
Dlatego też tak bardzo cieszę się, gdy niespodziewanie znajduję gdzieś perełki. Przeglądam na przykład album ze zdjęciami z planu pewnego filmu i czytam o najmłodszym majorze TEKSASKIEJ kawalerii. To fantastyczne, że wciąż są wśród nas tacy, którym piła mechaniczna nie wpoiła nowych standardów. I za nich właśnie będę trzymała kciuki - niech nas karmią swoją wytrwałością.

18.4.11

Straszny sen Natki

- Był taki czarownik, który miał okulary z hibnooczkami w takie kreski w kółka. I zielone rękawiczki z długimi pazurami. Cały był na czarno ubrany, tylko kapelusz miał zielony z białym piórkiem. Zmieniał wszystkich w jedzenie i ich zjadał. To wy powinniście mieć taki sen, bo on do mnie zupełnie nie pasuje!

No nie wiem - ja takich plastycznych, kolorowych koszmarów nigdy nie miałem. Na szczęście!

3.4.11

Zawiłe ścieżki rozumowania

Mysz: A dlaczego musisz wyjechać, ciociu?
Ciocia: Bo muszę wracać do pracy. Tu niestety nie mam pracy i musiałabym siedzieć w domu, a nie mam takiej księżniczki jak ty i byłoby mi bardzo przykro.
Mysz: Ale jak się rodzi, to bardzo boli, wiesz? A jeśli ja urodzę dziewczynkę, to nazwę ją Małgosia, a jeśli synka, to Filip. Mamo, a wiesz kto będzie dziadkiem i babcią moich dzieci?
Mama na Myszogrodzie: Kto, kochanie?
Mysz: Ty i tata! Bo zasłużyliście na wnuki. Bo jesteś moją najlepszą mamusią!

I tego właśnie będę się trzymać - w końcu wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

27.3.11

...

- Mamo, a ja wezmę konkurs w udziale!